Monday, 16. July 2018, Wroclaw, 4- ka maluchów szuka domów. 3 miesiące siedzą w klatce. Help

from 16. July 2018 - 18:00
till 29. July 2018 - 21:00
Wroclaw
PolandWroclaw
Show map
212 people attending
Event description
Przyjaciele <3
Tak wielu z Was nie jest obojętnymi na los tych najmniejszych i najsłabszych. Tych dla których pomoc jest jedyną szansą na życie, jedynym ratunkiem by przetrwać na tym okrutnym świecie... My również nie potrafimy być, dlatego bardzo często los stawia przed nami wyzwania na które nie jesteśmy przygotowane:( Bardzo często w chaosie podejmuje się decyzje bo nie mamy zaplecza. W wielkim stresie łapiemy się wszystkich możliwych działań i rozwiązań by ratować kruche Życia. Podejmujemy wyzwania zgodne z naszymi sumieniami ale nie portfelami...Tak było i tym razem. Dostałyśmy informację od karmicielki, że w miejscu mało przyjaznym, przy ruchliwej bardzo ulicy jest ranna kotka wymagająca natychmiastowej pomocy bo cierpienie jest ogromne:( Po rozeznaniu okazało się, że ta dzielna kotka ma potomstwo. Przyznaję, że skupiliśmy się na Niej i na jej dziecku w tamtym momencie By jej pomóc podjeliśmy się łapania. Na nią i dzieciaka czekał bezpieczny nocleg. Nie miałyśmy planu na potem bo zakończenie cierpienia było priorytetem. Na miejscu okazało się, że w pilnej potrzebie ratowania jest wiecej istnień. Istnień malutkich, bezbronnych rozpoczynających życie w norze na ziemi pod betonem:( Nie było wyjścia. Nie mogłyśmy udawać, że ich tam nie ma:( Natomiast małeństwo które urodziła kotka z uciętym ogonem zapadło się pod ziemię .Przeszukiwania nic nie dawały. Byłyśmy rzrozpaczone ale obiacyłyśmy sobie, że zrobimy wszystko by je odnaleźć. Że będziemy szukać każdego dnia. Do skutku.
Tak więc tej pamiętnej niedzieli odłowiona gromadka w ilości 6 -ciu istnień pojechała na nocleg w bezpieczne miejsce. Ponieważ stan kotki wymagał pilnej interwencji lekarskiej, a Maluszki nie potrafiły same jeść postanowiłyśmy umieścić je w zaprzyjaźnionej lecznicy pod fachowym okiem lekarskiem. Nie mogłyśmy inaczej postąpić. Nie miałyśmy innego wyjścia. Nie miałyśmy miejsca ani czasu by karmić maluchy butelką , by przenosić je z miejsca na miejsce bo przecież pracujemy i nie ma nas od świtu do nocy. W głowach cały czas kotłowały się myśli jak sobie finansowo poradzimy, jak zdobędziemy środki na ich utrzymanie, pobyt, operację, szczepienia ? Na domiar wszystkiego na dzień następny okazało się, ze gdzieś w tej paskudnej dziurze na ratunek czeka jeszcze jedno cztero tygodniowe życie...
Udało się i je ocalić. To była i jest najważniejsza sprawa , by dać szansę na życie bez głodu, cierpienia i poniewierki. Oczywiście nie dawało nam to spokoju , że ten który tak skutecznie się ukrył tam nadal został. Sam bez matki i w niebezpieczeństwie... Nie poddałyśmy się, a w zasadzie nie poddaliśmy to był też jeden osobnik płci męskiej. Sprawdzanie, przeszukiwanie każcdego ranka, wieczora i zarwana noc. Szukanie pomocy, kamer, chętnych ludzi. Zasadzki w postaci klatek łapek, podbieraków, waleriany i innych wynalazaków. Nawet kamery termowizyjne zostały wykorzystane, bo w końcu odetchnać, by już się odnalazł, by już był bezpieczny z matką. I cud się stał. Jest! Nie ukrywamy, że akcja nie była prosta ale dzięki wprawionej kobiecie czyli Magdzie Łazarskiej ktora w takich bojach jest misrzynią i jest maciup! Trudno opisać uczucie które jest swego rodzaju zwycięstwem.
Kotka mama nazwana przez nas roboczo Kitką jes jużt po operacji i sterylizacji. Koniec z wielką gnijacą raną i ogromem cierpienia. Już nigdy więcej ta kotka nie zazna takiego bólu. Musimy o to zadbać.
Na wolności została jeszcze jedna mamusia, których dzieci są już bezpieczne. Staramy się i zawalczyć o nią ioraz dołaczyć to malutkich szkrabów. - i by już nigdy nie powiła potomstwa.
Przyjaciele potrzebujemy Was. Potrzebujemy Waszego wsparcia rzeczowego i mentalnego. Potrzebujemy środków, karmy, żwirku, kocich zabawek. Potrzebujemy ogłoszeń, udostępnień
Kociaczki nie mogą się zasiedzieć w szpitaliku bo się nie wypłacimy dlatego też szukamy dla nich innych rozwiązań.
Pod naszą częściową opieką jest takze Maleńka Pixi która walczyła z chorymi oczkami i dla Niej także prosimy o wsparcie by móc uregulować rachunek lekarski. Pixi jest w domu tymczasowym i już szuka domu <3
Szukamy domów tymczasowych dla trzech kocich rodzinek.
Liczymy na Was, na wasze otwarte serca.
Dołaczcie do nas i jeśli możecie ofiarować jakaś złotówkę, fanty na bazarek to będziemy ogromnie wdzięczne.
Edyta i Monika

Ponieważ jesteśmy prywatnymi osobami to mimo wielkich serc same nie sfinansujemy tych działań to

Show me more
Konta użyczyła nam jak zawsze zaprzyjaźniona fundacja:
Fundacja STACYJKA MALTUSIA <3
nr konta - 63 1060 0076 0000 3300 0084 6817 (Bank BPH)
koniecznie w tytule - darowizna dla kotów z Poleskiej i Pixi





ARCHIWALNE:
************************************************************************
Aktualizacja: lipiec 20017 Obie Panny Pusia i Łapka są w Domkach i teraz skupiamy się na pomocy innym potrzebującymKochani Pysiunia od soboty jest w najlepszym pod słońcem DT z opcją DS i teraz jej opiekunka przejęła koszty leczenia ♥♥♥. FV z lecznicą są rozliczone. Wszystko zapłacone, dzieki WAM darczyńcom <3 Od dnia 01.03 - bazarkujemy już tylko dla Łapusi <3
Łapka :Podwrocławska wieś i ona. Przyszła powłócząc za sobą dwie niewładne łapki. Co się stało? Samochód, sztacheta, kopniaki? Nie wiadomo. Wiadomo, że kotka ma te dwie tylnie łapki sztywne i rane pod ogonkiem która brzydko wygląda. Niestety nie trzyma potrzeb fizjologicznych :( Jest młodziutka, widać że to jeszcze dzieciak który bardzo potrzebuje pomocy. Widać że ją boli. Przyszła po pomoc do osoby z mojej rodziny. Niestety ta osoba nie jest majętna i zwyczajnie nie ma środków by sama pomóc tej koteczce.
Ja w imieniu swoim i koteczki bardzo proszę Was o wsparcie na diagnostykę i leczenie. Koteczka dostała robocze imię Łapka

Pysia :
Wrocławskie działki jakie są każdy wie. Jakie są tam koty, pewnie też. Każdy karmicel, każdy dobry człowiek wiedząc o głodnych i potrzebujących nie machnie ręką tylko będzie starał się zrobić ile się da by im jakoś ten byt często marny polepszyć. Kotki są karmione, zabezpieczane przed zimnem i deszczem, sterylizowane i leczone kiedy chorują. Tym razem było podobnie, że trzeba zareagować bo coś złego się dzieje. Niestety Koteczka która na działkach była pod opieką Milady Ledóchowska-Muszyńska nie chciała wejść do klatki i wtedy została poproszona o pomoc w złapaniu niezastąpiona Magda Łazarska. Dzięki jej sprytowi udało się koteczkę złapać. Po złapaniu oczom ukazał się widok dramatyczny! 😞 Pełen cierpienia i ogromnego bólu... Na sygnale Kteczka została przetransportowana do kliniki by ratować jej życie. Życie na które zasługuje równie mocno jak każdy inny. Rana jest straszna, paskudna, śmierdząca i boląca. Nie wiadomo czy przeżyje. Nie ewiadomo czy będzie na tyle silna by się nie poddać 😞 Drodzy Państwo jako pojedyńczy człowiek bardzo trudno jest podołać każdemu ciepriącemu który wymaga pomocy, ale w grupie można wiecej. Nie da się często w pojedynkę zawalczyć ze względu na ograniczajace nas środki finansowe. Ponieważ sytuacja zdrowotna Kotki jest bardzo dramatyczna i leczenie będzie trwało długo została poproszona o pomoc Fundacja o która nie raz i nie dwa pomogła w sytuacjach wymagających natychmiastowych reakcji. Fundacja która zgodziła się pomóc i udostępniła konto to Fundacja Stacyjka Maltusia
Z uwagi na to że opiekunka kotki codzonnie musiała opłacą jej pobyt i leczenie i zwyczajnie zabrakło jej już pieniędzy to bardzo prosimy o wsparcie finansowe na ratowanie życia i powrót do zdrowia:( Głęboko wierzymy, że razen jakoś wspólnie się uda.
Dwa razy dziennie Milada Ledóchowska-Muszyńska chodzi do Koteczki nosi opatrunki i jedzenie. Karmi ją, czule głaska by się Koteńka nie poddała :(

Sunday, 11. February 2018, Łódź, Zła "Miłość"....

from 11. February 2018 - 21:00
Łódź
PolandŁódź
Show map
218 people attending
Event description
Jak można mówić, że się kocha, a patrzeć na cierpienie i ból...
Patrzeć na powolną śmierć...
Ona umierala...
Po cichu...
Zaszyta w dziurze i pogodzona z losem...
Na sygnale trafiła do lecznicy...
Ropa...
Z nosa, z pyszczka, z oczu...
Smród niewyobrazalny....
Stada pchel...
Została w lecznicy...
Dwa antybiotyki...
Trzeci w kroplach do oczu...
Nie je sama...
Nie pije...

Show me more
Jest ciężko...
Walczymy....
A co potem???
Do zbieraczki wrócić nie może...
Kto pokocha Mambunie??
Kota, którego śmierć zapytała o imię...
Pilnie dom!!!
504-654-348
Łódź
Find more interesting events
Get recommendations for events based on your Facebook taste. Only click, that's it!Show me events suited for meNot now